Aktualności
presented by

Blog

19/01/2016

Spiker, który mówi w trzynastu językach

Hiszpanowi Luiz Torres, który jest spikerem w gdańskiej ERGO Arenie, nigdy nie brakuje słów

Photo: Piotr Matusewicz

Kiedy słuchacie 40-letniego Luiza Torresa w ERGO Arenie, macie szansę usłyszeć tylko niewielki fragment jego zdolności – jeżyk angielski. Jednak oprócz tego uniwersalnego języka i hiszpańskiego, który zna od dziecka, potrafi rozmawiać w jedenastu innych językach!

Oprócz popularnych języków jak niemiecki czy francuski, opanował także szwedzki, estoński i słoweński.

- Zawsze interesowałem się obcymi językami i łatwo przychodziła mi ich nauka. Niektóre z nich poznawałem podczas moich licznych podróży – tłumaczy.

Podróżowanie to coś, co musi robić odkąd rozpoczął karierę spikera w 1998 roku, ale nie ogranicza się tylko do piłki ręcznej.

- Dotąd, dane mi było pracować jako spiker na 659 wydarzeniach sportowych, łącznie z Igrzyskami Olimpijskimi, a poza piłką ręczną, pracowałem podczas zawodów lekkoatletycznych, pływackich, siatkarskich i piłkarskich. Zawsze lubiłem sport, po części dlatego, że potrafi łączyć z sobą ludzi różnych kultur – mówi Torres, który na co dzień amatorsko trenuje judo.

Spiker na pełen etat

Jeśli chodzi o piłkę ręczną, to moje pierwsze mistrzostwa Europy, jednak zdarzyło mi się pracować przy mistrzostwach świata i dwukrotnie podczas Final Four (VELUX EHF) – opowiada Torres, dla którego praca spikera jest teraz jedyną.

Poza byciem spikerem w ERGO Arenie, Torres jest tam również DJ-em.

- To oczywiście duże wyzwanie skupiać się na wydarzeniach boiskowych i w tym samym czasie puszczać konkretną muzykę, ale daję sobie radę. To połączenie daje mi szansę wybierać taką muzykę, która według mnie najlepiej odda boiskowe emocje. Dla spiker to bardzo ważne, że użyć dobrych słów, ale odpowiednia muzyka też jest niezmiernie istotna. Na przykład, kiedy na parkiecie leży kontuzjowany zawodnik, nie mogę puścić jakiejś skocznej melodii. Jest kilka bardzo oczywistych zasad, o których trzeba zawsze pamiętać, ale są także inne – podkreśla spiker, który po latach wykonywania pracy zna te zasady na pamięć.

Zachwycony atmosferą zmagań

- Jako spiker, i jest to mój obowiązek – muszę starać się przekazywać widzom, co się dzieje na boisku. Jednak mówienie o zawodnikach i wydarzeniach na parkiecie to nie wszystko – podkreślił, doceniając przy okazji niezwykłą atmosferę Gdańskiej hali.

- Dla spikera atmosfera w hali jest zawsze nadrzędna i muszę przyznać, że jestem naprawdę pod wrażeniem tego, co dzieje się na trybunach. Węgrzy i Duńczycy stworzyli genialną atmosferę. Miło  było zobaczyć też Polaków ubranych w kibicowskie barwy, mimo że ich reprezentacja gra w Krakowie – wyjaśnił Torres, który powoli staje się bardzo rozpoznawalny w Gdańsku.

- Po pierwszych meczach zostałem zaczepiony przez kilku kibiców, którzy mówili: „Hej, czy ty nie jesteś tym spikerem z hali?”. To jest jedno z tych doświadczeń, które sprawiają, że praca spikera jest cudowna – zakończył.

written by Peter Bruun / cg / tłumaczenie: Bartek Pławecki