Aktualności
presented by

Blog

19/01/2016

Klucz to zignorowanie tablicy wyników

Białoruski rozgrywający Boris Puchowski stał się pierwszym graczem EHF EURO 2016, który zdobył dwucyfrowy wynik w wygranym meczu przeciwko Islandii

Photo: Karol Bartnik

Nie tylko zaaranżował zadziwiającą grę swojego zespoły w wygranym meczu przeciwko Islandii, ale również stał się pierwszym zawodnikiem EHF EURO 2016, który zdobył dwucyfrową liczbę bramek.

Z nie mniej niż 11 bramkami białoruski rozgrywający Boris Puchowski miał lwią część w nowym rekordowym spotkaniu EHF EURO z największą liczbą goli (77) w jednym meczu, przyczyniając się średnio, do co siódmego gola.

- Kiedy zobaczyłem szansę od islandzkiej obrony, zawsze ją wykorzystywałem. Miałem trochę szczęścia, że zdobyłem tak wiele bramek, ale nawet jeśli bym zapunktował tylko raz my i byśmy zwyciężyli, byłbym szczęśliwy. To nie ma znaczenia – powiedział ehf-euro.com.

Początek meczu nie wykazywał, że to może być świetny wieczór dla Puchowskiego i jego drużyny w katowickim spodku.

- Każde zwycięstwo na tym poziomie jest ogromnie ważne, ale musiałem z sobą walczyć mając problemy na początku.

- Była na nas wielka presja, ponieważ musieliśmy wygrać, jeżeli chcieliśmy utrzymać realne szanse na zakwalifikowanie się do rundy zasadniczej.  Jako środkowy rozgrywający zawsze czuję się odpowiedzialny za naszą grę, a to nie było łatwe, ale moi koledzy z drużyny naprawdę mi pomogli – powiedział 29-letni zawodnik, grający dla wielokrotnego mistrza Ukrainy Motora Zaporoże.

- Nawet pomimo naszych błędów staraliśmy się skupić na zwycięstwie i to zadziałało. Cały czas staraliśmy się grę i drugą połowę zagraliśmy lepiej niż pierwszą.

"Nie patrzyłem na tablicę wyników"

W drugiej połowie przewaga Islandii z pierwszej połowy (18:17) rosła i nic nie wskazywało, że Białoruś będzie w stanie odwrócić przebiegu gry pozostając w tyle z czterema bramkami różnicy.

Trener Jurij Szewcow przyznał na konferencji prasowej, że nigdy nie myślał o tym, jak wyeliminować przewagę bramkową podczas meczu, po prostu skupiał się na tym, co ma być dalej.

Puchowski ma swój własny sposób radzenia sobie w krytycznych sytuacjach.

- W przeszłości to nas spotykało wiele razy. Prowadząc dwoma lub trzema bramkami i zaczynaliśmy o za bardzo tym myśleć. W związku z tym popełnialiśmy dużo prostych błędów i na końcu przegrywaliśmy. Tym razem próbowałem ignorować różnicę w drugiej połowie kiedy przegrywaliśmy. W ogóle nie patrzyłem na tablicę wyników.

To bardzo rzadkie, że zawodnik inny niż Siergiej Rutenka prowadzi Białoruś do zwycięstwa.

- On jest gwiazdą, Miałem przewagę w związku z faktem, że Siergiej wziął na siebie dwóch broniących zawodników i mogłem zdobywać bramki - zaznaczył Puchowski.

Młode gwiazdy Białorusi

Ale Puchowski nie był jedyną gwiazdą, która doprowadziła Białoruś do sukcesu. Szewcow nie bał się dać szansy młodzikom.

21-letni Wiaczesław Soldatenko dodał kilka kluczowych obron w drugiej połowie po tym, jak zaliczył doskonały debiut przeciwko drużynie Chorwacji w meczu otwarcia w grupie B.

Lewo skrzydłowy Andrej Jurynok, który jest dwa lata młodszy od Soldatenki jest jedną z lepszych niespodzianek turnieju i chociaż kolejny nastolatek Władysław Kulesz wyszedł na boisko tylko na 87 sekunda, zdobył zwycięski gol w meczu przeciwko Islandii.

- Cała drużyna myślała tylko o jednym – jak wygrać, a ci młodzi gracze mieli w tym ogromny udział.

- To było niesamowite oglądać na przykład Władysława. Siedział na ławce rezerwowych cały mecz, ale w emocjonującej końcówce, kiedy to prowadziliśmy jedną bramką, domagał się ode mnie – Daj mi szansę, zdobędę bramkę, zdobędę bramkę! - I zdobył zwycięskiego gola. Co mogę powiedzieć? Niesamowite! - podsumował Puchowski

written by Vlado Brindzak / cg / tłumaczenie: kp