Aktualności
presented by
27/01/2016

Norwegia zszokowała obrońców tytułu

RELACJA: Norwegia jako czarny koń EHF EURO 2016 po raz pierwszy zakwalifikowała się do półfinału. Francja po porażce musi liczyć na wygraną Chorwacji

Photo: Uros Hocevar

Obrońcy tytułu są bliscy odpadnięcia z walki o medale po porażce z reprezentacją Norwegii, której gra jest niespodzianką tego turnieju.

Kent Robin Tonnesen, który wybrany został najlepszym zawodnikiem meczu, zdobył dzisiaj sześć bramek, a jego dobrą grę wspomagał cały zespół. Skandynawowie będą rywalizować o medale po raz pierwszy w historii EHF EURO. Swój poprzedni najlepszy występ zaliczyli w 2008 roku, gdy zajęli 6. miejsce na mistrzostwach, które odbyły się w ich kraju.

- Czujemy się jak w bajce. To niewiarygodne. Kiedy przyjechaliśmy do Polski naszym celem było zdobycie odpowiedniej ilości punktów, która pozwoli nam awansować do kolejnej rundy. Teraz jesteśmy w półfinale. Kiedy awansowaliśmy do fazy głównej i wygraliśmy z Polską uwierzyliśmy, że wszystko jest możliwe - powiedział Magnus Jondal.

Francja musi liczyć na dobrą grę reprezentacji Chorwacji w meczu z Polską. Chorwaci muszą pokonać gospodarzy turnieju różnicą bramek od pięciu do dziesięciu, aby zapewnić "Trójkolorowym" miejsce w półfinale. Jeśli będzie to różnica większa niż 10 goli, awans będzie należał do chorwackiego zespołu.

Norwegowie dobrze nie rozpoczęli tego spotkania. Dwa dni po remisie z Macedonią, w początkowym etapie meczu nie potrafili przebić się przez francuską obronę.

W ataku też nie było lepiej. Skandynawom ciężko było znaleźć rytm i szybko rozgrywać piłkę. We francuskiej bramce dobrze prezentował się Thierry Omeyer, który na samym początku zatrzymał sześć z dziewięciu rzutów.

Francuzi prowadząc 7:4 zaczęli oddawać pole Norwegom. Po 20 minutach Skandynawowie wyszli na prowadzenie dzięki świetnej grze swojego kapitana, Bjarte Myrhola.  

Myrhol, który otrzymał karę dwóch minut już w 49. sekundzie, był podstawowym zawodnikiem Norwegii. W środę zdobył swoją 500 bramkę w drużynie narodowej. 

Bramkarz Ole Erevik dobrze zaprezentował się w drugiej połowie. Nie można tego powiedzieć o Omeyerze, który został zmieniony przez francuskiego trenera.

W ostatnich dziesięciu minutach Tonnesen powiększył przewagę Norwegów do czterech bramek. Francuzi nie potrafili odnaleźć się na boisku, co skrupulatnie wykorzystali Skandynawowie i po końcowej syrenie mogli cieszyć się z awansu do półfinału przy owacji kibiców zgromadzonych w Tauron Arenie.

- Nie potrafiliśmy odnaleźć rytmu. Bramkarz norweski grał bardzo dobrze, a my nie potrafiliśmy poradzić sobie z ich kołowym - stwierdził lewoskrzydłowy Michael Guigou. 

- Nie zagraliśmy dobrego meczu. Pokazywaliśmy się z dobrej strony nie podczas tych spotkań, co trzeba - dodał Guigou.

written by Vlado Brindzak / cg / tłumaczenie: Agnieszka Stępień