Aktualności
presented by

Blog

21/12/2015

Wielcy Nieobecni EHF EURO 2016

O tym, kogo zabraknie na styczniowych mistrzostwach Europy w Polsce

Od dłuższego czasu do naszych uszu docierają mniej lub bardziej sprawdzone informacje o potencjalnych nieobecnościach znanych nazwisk na turnieju w Polsce. Kontuzje, zmagania z czasem, waśnie z trenerami lub po prostu brak formy – powodów jest wiele.

Na niespełna miesiąc przed EURO, możemy już potwierdzić wiele z tych plotek. Część z nich mocno zaskakuje!

Momir Ilić & Marko Vujin

Po wrześniowej rozmowie z Momo, naprawdę miałam nadzieję, że kapitan reprezentacji Serbii jednak pojawi się na boisku w Krakowie. Niestety, jego ostatnia kontuzja zupełnie przekreśliła szanse rozgrywającego na miejsce w składzie. Jak wielka będzie to strata dla Serbów, doskonale obrazuje sposób, w jaki Ilić zachował się w dniu feralnego urazu.

Zawodnik złamał nadgarstek w drugiej minucie meczu pomiędzy MVM Veszprem i PSG, co nie przeszkodziło mu pozostać na boisku do końca spotkania. Momo poprowadził swój zespół do zwycięstwa, zdobywając dla niego dziesięć bramek! Niesamowity facet.

Sporą niespodzianką była dla mnie informacja, że Serbowie przyjadą do Krakowa bez Marko Vujina. W porządku, zdarzało się, że rozgrywający nieco zawodził w reprezentacji, ale w dalszym ciągu jest on jednym z najlepszych leworęcznych rozgrywających na świecie. Ktoś taki jak on, straszy nie tylko potężnym rzutem, lecz po prostu nazwiskiem. Niemniej jednak, nie zdołał przekonać Dejana Pericia, by ten umieścił go nawet w szerokim składzie.

Dziwnie będzie oglądać Serbów bez duetu Ilić – Vujin na rozgeraniu. Będzie to jednak dobra okazja do pokazania się dla zawodników do tej pory pozostających w cieniu tej dwójki. Petar Nenadić, Žarko Šešum, Nemanja Zelenović – Panowie, trzymamy kciuki!

Uwe Gensheimer, Silvio Heinevetter & Patrick Wiencek

Ależ piorun poraził nas minionej soboty! Kapitan reprezentacji Niemiec, jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy!) skrzydłowych na świecie, doznał kontuzji ścięgna Achillesa, która wykluczy go z gry na wiele tygodni. Muszę stwierdzić z całą stanowczością, że to ogromna strata nie tylko dla naszych sąsiadów zza Odry ale i dla widowiskowości polskiego turnieju. Nie ma zawodnika, którego można by porównać do doskonałego Uwe Gensheimera – niesamowicie szybkiego, niesamowicie subtelnego i niesamowicie skutecznego sprytnego lisa pomykającego wzdłuż lewej linii bocznej. Jednakowoż, zwycięzcą tej sytuacji może okazać się młody Rune Dahmke, rewelacja tegorocznej edycji Ligi Mistrzów z Kilonii – o ile dźwignie ciężar wyzwania, przed jakim wylądował.

Ale to jedynie początek zawirowań u Niemców. Zabraknie im też doświadczonego bramkarza, Silvio Heinevettera. Dlaczego? Bo Dagur Sigurdsson uznał, że zawodnik nie jest w wystarczająco wysokiej formie, by załapać się do podstawowego składu. Heinevetter opuści więc pierwszy duży turniej od 2010 roku (nie licząc oczywiście EURO 2014 i IO 2012, gdzie Niemcy się nie zakwalifikowali).

Trener postawił na duet Carsten Lichtlein i Andreas Wolff. To duża sprawa dla młodego bramkarza Wetzlaru, który tym sposobem zadebiutuje na imprezie rangi mistrzowskiej (Wolff był z ekipą Sigurdssona w Katarze, ale nie zagrał w żadnym meczu). Niemiecki dziennikarz, Sascha Staat, w zupełności zgadza się z decyzją szkoleniowca: „Lichtlein po prostu nigdy nie gra źle, jest bardzo stabilny, a Wolff jest w tym sezonie najlepszym bramkarzem w lidze”.

Znacznie większym problemem Niemców zdaje się być brak rosłej blond czuprynki na kole, Patricka Wiencka. Zawodnik w październiku zerwał więzadła w kolanie i nie został uwzględniony w szerokim składzie reprezentacji. „Wszechstronny zawodnik, dobry w ataku i jeszcze lepszy w obronie” – tak opisuje go Sascha.

W jego miejsce wskoczył młodziutki (to ten bolesny moment, kiedy na arenach zaczynają pojawiać się zawodnicy z młodszych roczników niż ja!) kumpel z klubu Woffa, Jannik Kohlbacher. Zapewne niewielu z Was go kojarzy, a ja jestem ciekawa czy mój niemiecki ekspert będzie miał rację, twierdząc, że chłopak może okazać się tajną bronią zespołu Sigurdssona!

Igor Vori

Jak zwykle, najgoręcej jest na Bałkanach. Dwa miesiące temu trener Chorwatów, Željko Babić ogłosił, że nie zamierza zabierać ze sobą do Polski Igora Vori i Ivana Čupicia. Ponoć niewystarczająco angażowali się w funkcjonowanie kadry.

Skrzydłowy zdołał jednak przekonać następcę Slavko Golužy do dania mu drugiej szansy. Vori natomiast musiał przełknąć gorycz osobistej porażki. Jakie są przyczyny rezygnacji z usług najbardziej charakterystycznego obrotowego europejskiego szczypiorniaka? Predrag Žukina, charyzmatyczny chorwacki dziennikarz, zapewnia, że nie chodzi tylko o kwestie formy fizycznej.

Przede wszystkim, Babić chciał trochę postraszyć starą gwardię, pokazując jej przedstawicielom, że nie są stałym elementem krajobrazu chorwackiej reprezentacji i podlegają takim samym prawom, co pozostali. Žukina twierdzi jednak: „Vori to już nie jest ten sam zawodnik. Był najgorszym graczem reprezentacji podczas mistrzostw świata w Katarze i ja podjąłbym dzisiaj taką samą decyzję, co Babić”. Po chwili dodaje z uśmiechem: „To już nie jest stary, dobry Vori. To po prostu stary Vori”.

Tak więc u Chorwatów robi się przestrzeń dla młodych zawodników z Bundesligi, Iliji Brozovicia, Krešimira Koziny i Marino Maricia. Ten ostatni dołączy do kadry dopiero po Nowym Roku.

Jak przewiduje Žukina, dla trzydziestopięcioletniego Voriego nieobecność w Polsce oznacza prawdopodobnie koniec jego występów w reprezentacji kraju.

Jerome Fernandez

Ostatnie nowiny mogły mocno zaskoczyć kibiców reprezentacji Francji. W poniedziałek, za pośrednictwem swojego konta na Twitterze, Jerome Fernandez poinformował o zerwaniu mięśnia przywodziciela, co wyklucza go z gry na co najmniej sześć tygodni. Legenda Les Bleus z pewnością nie zdąży więc odzyskać zdrowia przed pierwszym gwizdkiem EURO 2016.

W zespole Claude’a Onesty nie zobaczymy również Williama Accambray’a i Mathieu Grebille’a (nieuwzględnieni nawet w szerokim składzie). Pierwszy z nich to typowy rzucający o posturze bejsbolisty – doskonały w swoim podstawowym zadaniu, ale słabiej współpracujący z kołem czy skrzydłami. Drugi potrafi nieźle postraszyć bramkarza potężnymi bombami z dystansu.

W każdym razie, nie bałabym się zbytnio o losy Francuzów. Ten zespół bazuje na braciach Karabatić, Lucu Abalo, Danielu Narcissie,  i Thierrym Omeyerze. Dopóki nie zabraknie im głównych ogniw, jakość gry drużyny nie jest zagrożona.

Dla mnie natomiast istotne jest to, że nadal nie wiadomo, co z Mariuszem Jurkiewiczem. Zawodnik przebywa na zgrupowaniu w Płocku z resztą zespołu, ale wszyscy są ostrożni z wydawaniem osądów. Od dłuższego czasu jest jednak jasne, że nie wypali wariant awaryjny z Grzegorzem Tkaczykiem, który poprzez kontuzję barku wyeliminował się z gry do końca sezonu.

Jak to mówią, life is brutal and full of zasadzkas.

Czyja nieobecność najbardziej was rozczarowuje? A może o kimś zapomniałam? Czekam na Wasze komentarze na Facebooku, Twitterze oraz na maile, adres znacie: blog(at)eurohandball(dot)com

 

 

 

written by Magda Pluszewska